czwartek, 25 sierpnia 2016

Back to the past: 1# London 2015

Hej!
Dzisiaj przychodzę do Was z moim malutkim wspomnieniem, a mianowicie chodzi o wymianę uczniowską do Londynu. Tak! Byłam w Londynie na wymianie. Sama w to nie wierzę. Powiem Wam, że to co się tam działo jest wprost nie do opisania. Z przyjaciółmi zawsze jest wesoło, ale tam to naprawdę brakuje mi słów, żeby to opisać.
Ogólnie największa frajda jak to na takich wycieczkach jest gdzie?
No wiadomo - w autobusie.

Przystanek w Belgii :) a właśnie jedyne, na co zwrócilam uwagę w Belgii to były trawniki. Czy to normalne, że końcem listopada są świeżutkie zieloniutkie trawniki? No nie, a tu proszę taka niespodzianka :)


Wyruszyliśmy z Czech ( bo jak wiecie ja w Czechach mieszkam) kilka minut po godzinie 12.00. I tak jechaliśmy przez Niemcy, Belgię do Francji, gdzie czekał na nas prom. Nooo.. Tam to w ogóle się działo. Zaczęło nas tam bujać  na tym promie, to oczywiście MY mądrzy ludzie zamiast usiąść i jakoś to przeboleć to niee, albo biegaliśmy po promie w tę i spowrotem, albo wychodziliśmy na zewnątrz, gdzie pogoda nie była zachwycająca a mianowicie wiatry, deszcze..
Ale jak widać po minie mojego przyjaciela, nie było tak źle. Zadowolony chłopak. :)

Kiedy dopłyneliśmy do Anglii, żeby było śmiesznie był środek nocy, więc opiekunowie i nauczyciele nas upominali, że ciszej mamy być, bo wiadomo jest noc, każdy chce odpocząć.. Jednak my nie dawaliśmy za wygraną - tył autobusu zawsze jest najgłośniej! :) Wygłupialiśmy się do godziny 7.00 rano. Jednak kiedy wszyscy z przodu wstali, bo wjeżdżaliśmy do Londynu ❤..
My spaliśmy jak zabici. 

Pierwszy dzień spędziliśmy zwiedzając te najpopularniejsze pamiątki Wielkiej Brytanii jakimi są Big Ben, London Eye, Tower Bridge :)

Niestety, Anglia ma to do siebie, że pogoda zmienia się w ciągu 10 minut trzy razy minimalnie :p
Ale zdjęcia są! 

Żeby nie było spotkaliśmy też bardzo miłe zwierzątka :) Wiewiórki są tam bardzo zaprzyjaźnione z ludźmi, mój przyjaciel karmił je nawet herbatnikami (oczywiście moimi).. A co do gołębi.. One są wszędzie ... Ale zdjęcie angielskiego gołębia musi być! A jak!
Pod koniec dnia mieli po nas przyjeżdżać nasi nowi rodzice. Każdy był ciekawy jak to będzie wyglądało, jak to się z nimi dogadamy i tak dalej, wiadomo mega emocje! Muszę Wam powiedzieć, że moja rodzinka była całkiem OK. :) Tatuś taki że tak powiem "na luzie" Przyjechał po mnie i po moje trzy współlokatorki fajnym autkiem, fajniutko nas przywitał, pomógł nam z bagażami. :)
Kiedy dojechaliśmy do naszego nowego domu, czekała na nas mama i nasze tymczasowe rodzeństwo, jeśli mogę to tak określić. W każdym razie przyjeli nas bardzo milutko. Od pierwszych chwil było super! Wiedziałam, że to będzie mega przeżycie. 

Rano, kolejnego dnia wstałyśmy o godzinie 6.30. Do 7.00 miałyśmy czas dla siebie, żeby o siebie rano zadbać, doprowadzić się do ładu. Kiedy juz wyglądałyśmy, albo przynajmniej przypominałyśmy ludzi, zeszłyśmy na śniadanie. Był naprawdę spory wybór:

• 5 rodzajów płatków do mleka
• jakieś różne herbatki, kakaa i inne takie
• jakieś tosty, kanapki, bułeczki..
Po prostu mega!
  Kiedy juz się zdecydowałyśmy, zjadłyśmy i w ogóle byłyśmy gotowe do wyjścia Tata nas odwoził na miejsce, gdzie mieliśmy się spotkać. (czyli pod autobusem, spod którego nas dzień wcześniej zabrano do domu)
 
Kolejny dzień, kolejne przygody, ciekawostki, zwiedzanie, stwierdzenia, mądrości i oczywiście zdjęcia! :) 

• Pierwsze zdjęcie, nic specjalnego, angielska mewa, a rolę tła pełni słynny Big Ben :D
• Na zdjęciu w górnym prawym rogu jest szkielet jakiegoś niby psa choć na psa mi to nie wygląda.
• W prawym dolnym rogu chyba moje ulubione zdjęcie ❤
Nie wiem dlaczego, ale ma coś w sobie że jest takie inne. 
• I w końcu lewy dolny róg. Poznajecie to muzeum? Ja jak tam weszłam i zobaczyłam ten szkielet to aż mi się oczy zaświeciły. Poznajecie z jakiego to filmu? Dajcie zdać w komentarzach. :)


Okazje do zwiedzania na wodzie też mieliśmy. Było ich kilka jednak wybrałam te dwa zdjęcia. 
• To pierwsze, ze względu na pogodę, żeby pokazać ze Anglia to nie tylko deszcze i brzydkie pogody, ale również piękne słoneczne dni. Nawet jeśli to jest koniec listopada! :)
• Natomiast na drugim zdjęciu jest przecudny statek, łódka, nie wiem.
 Nie jestem jakimś super znawcą, ale napewno można było się tym poruszać po wodzie. Stary, ale nadal piękny. ❤
Jeszcze z tyłu te chmury - jedno z moich ulubionych zdjęć. 

Tak, na tym zdjęciu nasz słynny Filip. Mój prywatny fotograf tym razem w Duxfordzie. No, ale jeśli jechaliśmy już autobusem, płyneliśmy promem, statki widzieliśmy, to o samolotach też trzeba wspomnieć.
Tą drogą szliśmy do Muzeum działań wojennych - lądowych. Co prawda nie było to nic takiego, co mnie interesowało jakoś specjalnie, ale zawsze jakaś ciekawostka na ten temat jest. :)

Oto głowne wejście do wyżej wspomnianego muzeum. :)

Tego dnia zwiedzaliśmy naprawdę sporo. Od rana do samiutkiego wieczora. Zaraz...
Londyn nocą? Czemu nie?
I teraz musze Wam powiedzieć, że nie jestem w stanie stwierdzić, gdzie zrobilam te zdjęcia. Nie pamiętam jakie to konkretne miejsca, ale macie 100% gwarancję, iż jest to Londyn.

❤ 

Na koniec chcę się z Wami podzielić zdjęciami które miałam okazję zrobić dzięki mojej przyjaciółce, ponieważ Ona mnie tam zaciągnęła 5 minut przed zbiórką. :)

Poznajecie co? 
Nasze M&M.. Te wszystkie kropeczki to prawdziwe cukierki. Nie byłoby Wam szkoda nalepić na jakąś tablice tyle słodkości?
I kolejne dzieło. Chciałabym takie.. Najbardziej chyba żółte i niebieskie :)) a Wam w jakim kolorze się podobają M&M? 

❤❤❤


Myślę, że jak na jedną notke to i tak sporo się naprodukowałam. Jeśli chcecie znać dalsze przygody z Londynu - napiszcie. Możecie się pytać o wszystko ja Wam będę z wielką chęcią odpowiadać. :) Możecie również pisać o czym byście chcieli kolejne wpisy :)

5 komentarzy:

  1. Świetna taka wymiana uczniowska *-*
    Też kiedyś chciałabym się wybrać do Londynu. Świetne zdjęcia zrobiłaś
    Pozdrawiam
    Love-styl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę, było świetnie! Dziękuję! :) mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej :)

      Usuń
  2. Ale ci zazdroszczę1 Moim marzeniem jest pojechać na wymianę, mam nadzieję, że będę miała kiedyś taką możliwość :)
    Obserwuję <3
    girl-with-passion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń